wtorek, 21 lipca 2015

Głos Perfekte - czerwiec 2015



Wstępniak

Witam w pierwszym numerze forumowej gazetki, w której postaram się zebrać najważniejsze wydarzenia z czerwca.
Za oknami słońce, czasem burza, a userzy albo mierzyli się z sesją (mam nadzieję, że wszystko pozaliczane), albo próbowali poprawiać średnią na koniec roku (udało się?), lub już zaczęli wakacje (pozdrowienia dla tegorocznych maturzystów). Tymczasem na forum upał nikomu nie straszny
i państwa spotykały się na cb, lub 
w rozgrywkach postowych rozmieszczonych w różnych miejscach i uniwersach.


A co ciekawego działo się poza fabułą samą w sobie? Przeczytajcie, skomentujcie, jestem też otwarta na propozycje, o czym mogłabym wspomnieć następnym razem~

Aktualności

Czerwiec zaczął się prezentem od adminek z okazji dnia dziecka: kto chciał, mógł zmienić się w kochanego szkraba i nie było mu to policzone jako mod. Pomysł chyba się spodobał, ponieważ mimo poniedziałku frekwencja była całkiem spora i chibiki mogły w grupie wymyślać zabawy lub psikusy, których ofiarami byłaby zapewne niewielka ilość dzielnych opiekunów gromadki.
Ciekawe, czy w niebawem userzy otrzymają kolejny prezent i czy w razie czego będą chcieli z niego skorzystać :)

Eventownia


W pierwszym tygodniu kraje znalazły się w "Zamku pełnym koszmarów" i starały się przeżyć kolejne pomysły MG - Austrii. Swoich sił spróbowała dziesięcioosobowa drużyna, ale przeżycie tego eventu okazało się bardzo trudne, ponieważ udało się

to zaledwie trójce uczestników. Krew, stwory czy pająki (Yass, kiedyś ci się za nie odwdzięczę, zobaczysz) zapewniały mocne wrażenia, po których pewnie niejeden kraj miał mroczne koszmary.
Ale przynajmniej niektórym udało się zgadnąć plany MG, chociażby Sebordze. Nawet mam na to dowód (i nie zawaham się go tu zamieścić~):
*Austria MG szepcze: Tak tak, drogi mały Sebciu.. Ale czujesz pod rękoma stolik... Stolik i na nim dwa pudełka... na każdym trzy guziczki....

Seborga : //*Liczy ludzi. Liczy guziczki.* @-@

@ Austria:{............rwa xD*paca mądrego Seba*}
Seborga://Chyba nie każesz mi ich zabijać guziczkami? @-@
@ Austria : {*pogwizduje*}
Fragment odrobinę pocięty, całość możecie znaleźć w Rodzynkach (czy jest ktoś, kto tam nie zagląda?).

A, i jeszcze w ramach mini bonusu. Na przykładzie Syberii mam małą radę, pijcie

po eventach i świętujcie jego przeżycie lub ulgę, że taki się skończył, inaczej...
Syberia:*Gdyby była trzeźwa by ogarnęła ale w tej chwili dźwięki rozchodzą się wszędzie*
A to, moi mili, nie wróży dobrze postaciom w świecie koszmarów.



Drugi tydzień to z kolei „Bal Maskowy” zorganizowany przez Nau z moją pomocą. Zjawiło się na nim trzynaście osób ubranych
w najpiękniejsze suknie i garnitury. Niektórzy tańczyli, inni korzystali
z darmowego bufetu i mam nadzieję, że każdy spędził ten czas jak najlepiej~ Problemem był fakt, że panów zjawiło się więcej niż pań i jakoś nie każdy miał chęci tańczyć z kolegą, ale chociaż w ramach rekompensaty był szampan :D
I chyba włoska rodzinka może kiedyś zorganizować mini szkołę tańca:

San Marino : Wierzę w ciebie, fratello~ *tańczą i to pewnie nie najgorzej ^^*

@ Nauru : [San, śmiem twierdzić, że najlepiej ze wszystkich tańczących xD]
Australia : /Ci Włosi~
Dzięki~ 
Bal zakończył się pokazem sztucznych ogni i... Danią w sukience, nawet nie wiem, które wydarzenie wywołało większą reakcję, ale mam swoje podejrzenia :D

„Don't hug me I'm scared" – oto tytuł, na którym bazowała Turcja, kiedy prowadziła event w trzecim tygodniu czerwca. Zadaniem dla ośmiu państw postawionym przez Paige było stanie się kreatywnym, co nie wszystkim się udało, choć na szczęście nawet pechowi reprezentanci mogli po evencie dołączyć do międzynarodowego towarzystwa~
Wygląda na to, że najlepszym sposobem na wywołanie rozróby i chaosu jest udział Meksyku w evencie. Meksiu, musiałeś powiedzieć "kreatywnie"? Nie ładnie!

I biednej Nau pewnie przyśniły się później motyle. Współczuję! I pomysł (cytat zaczerpnięty z Rodzynek), jak te owady łapać:

[22:11:17] @ Austria : {Będziemy je łapać w siatkę na motyle, tyle, że zamiast siatki użyjemy sitka z kuchni}
Powodzenia!

I oto nadszedł czas na ostatni event w czerwcu, którego MG była Irlandia! Tytuł niezwykle uroczy, bowiem: "Chodź, pomaluj mój świat". Ośmioro uczestników miało za zadanie przywrócić kolory światu. I nie, nie dało się kredkami, czy farbami, pomocne okazały się dopiero ciała uczestników. Może bez wielu szczegółów (brrr), ale ostatecznie się udało!
Niestety na chwilę obecną (a opis tego eventu piszę 28 około północy) nie mam żadnych rodzynek do podrzucenia, ale możliwe, że jeszcze ktoś coś znajdzie w zakamarkach swojego archiwum~

Od siebie tylko dodam, że pomysł Serbii z pomalowaniem ściany skojarzył mi się

z podpisem Reda Johna z "Mentalisty", tylko zamiast czerwonej buzi byłaby malinowa... Nie pytajcie, dlaczego, może tak będzie lepiej.

I oto koniec czerwcowych informacji. Mam nadzieję, że spodobało wam się takie skrótowe podsumowanie miesiąca, choć zapewne nie wspomniałam o wielu sytuacjach, na które, według was, powinnam zwrócić uwagę.

Pogaduchy do poduchy

Redaktorka: Czy często bierzesz udział w eventach? Według Ciebie wprowadzają one jakąś odmianę w fabularnej rutynie, a może właśnie przeszkadzają, ponieważ ograniczają możliwość swobodnej rozmowy z inną postacią?
Irlandia: Udział w eventach biorę jak najczęściej mogę. Głównie dlatego, że sama chcę, a nie że ktoś straszy, że jak nie przyjdę, to coś mi zrobi (w sumie raz byłam szczególnie proszona o udział, ale mimo bycia na wyjeździe jakoś udało mi się włączyć do gry). Mało tego, sama prowadziłam dwa eventy i uważam, że MG należy się szacunek tak za pomysł, jak i za prowadzenie, bo ani znalezienie jakiegoś pomysłu nie jest takie proste, ani później wprowadzenie go w życie, przy czym trzeba się liczyć, że jedna decyzja kogokolwiek może sprowadzić event na całkiem inne tory i wtedy improwizacja danego MG też powinna być doceniona.

Event dla mnie to zdecydowanie odmiana od rutynowej fabuły. Niejednokrotnie przychodzi się na CB chcąc z kimś popisać, ale… tak naprawdę okazuje się, że nie ma się na to pomysłu i gra się słabo lub w ogóle nie klei. Jeśli przychodzi się

na event, to jeśli nie ma się na siebie pomysłu, można liczyć na inwencję MG i to potrafi bardzo pomóc. Co do ewentualnych ograniczeń – i bardzo dobrze, choć dla mnie nie jest to aż tak przeszkadzające. Eventy skutecznie potrafią rozbić pewne grupki tworzące się zazwyczaj w rutynowej grze, co umożliwia innym graczom popisanie z osobami, z którymi do tej pory mieli mało kontaktu lub nie mieli go wcale. Z drugiej strony, czasem ma się okazję na pogłębienie tej czy innej relacji
z postaciami.



Redaktorka: Kiedy wspomnę tytuł "Zamek pełen koszmarów", o czym pomyślisz najpierw? (Może to być specyficzna sytuacja, zachowanie uczestnika, wypowiedź, która w międzyczasie pojawiła się w nawiasach)

Irlandia: Pomyślę o tym, że Irlandia nie ma szczęścia do tego typu eventów (bo, jak zwykle, zginął). Plus, przypomni mi się pisanie pracy, którą musiałam oddać bodaj dzień po evencie. No cóż, fakt uśmiercenia Irka wynikał z mojego zaangażowania związanego z pisaniem pracy a nie graniem, ale nie żałuję, ktoś zginąć i tak musiał ; ) Plus przypomni mi się na wspomnienie tego eventu jego końcówka, ale to może

w ocenie.



Redakcja: Czy według Ciebie userzy zaangażowali się w poznanie historii wymyślonej przez Yass? A może dało się wyczuć znudzenie i odnieść wrażenie, że wszyscy chcieliby jak najszybszy koniec eventu?

Irlandia: Wydaje mi się, że wszyscy byli zaangażowani (no, może poza mną, ale ja to co innego robiłam w tle, ale nie że mnie to nudziło, skąd!) na tyle, że można spokojnie uznać, że nie dało się wyczuć znudzenia czy czegoś w tym stylu. Jak to zwykle na eventach bywa, userzy nie znają fabuły i (przynajmniej moim zdaniem) są jej ciekawi, chcą ją poznać, a na tym evencie również tak było. Co do chęci szybszego zakończenia eventu – nie przeczę, że ktoś mógł tego chcieć, przy czym mam tu na myśli postaci, które zginęły przed faktycznym zakończeniem historii. Od siebie powiem, że mimo ukatrupienia Irlandii, nie chciałam zakończenia eventu, bo

1) byłam bardzo ciekawa, co jeszcze Yass wymyśliła, a 2) chęć zakończenia eventu tylko dlatego że zabito mi postać jest wyjątkowo samolubnym pomysłem, a aż takim egocentrykiem nie jestem (a przynajmniej mam takie wrażenie).



Redakcja: Twoja ocena?

Irlandia: A++, jeśli mogę tak to najbardziej ogólnie ująć. Yass to doświadczony MG, co było jak najbardziej widać. Utrzymanie zaplanowanego klimatu nie było takie proste, zwłaszcza przez dyskusje w nawiasach i nie tylko, ale moim zdaniem udało się go utrzymać. Ogarnianie fabuły i grających to też wyzwanie, choć pewnie Yass by powiedziała, że kwestia wprawy. Nie przeczę. No i jeszcze jeden duży plus

za wyczucie w zakończeniu przy kwestii Irlandii. Brawa, brawa i bis, Yassu, bis c:



Redakcja: Chciałabyś coś dodać? Krótki komentarz mniej lub bardziej związany
z eventem?

Irlandia: Wydaje mi się, że ewentualne komentarze dodatkowe zostały zawarte

w odpowiedziach na pytania wyżej, ale… mogę jeszcze coś dorzucić: eventy to coś, na co potrafię czasem czekać cały tydzień z myślą "chcę w końcu piątku/soboty
w okolicach godziny 19/20", tym bardziej jeśli zaplanuję sobie udział w jakimś konkretnym. Ale, jak mówiłam, staram się brać udział w tak wielu eventach jak tylko mogę, bo to naprawdę ciekawe doświadczenie, czasem poznanie jakiejś nowej serii (kiedy prowadzony event jest na czymś bazowany), no i odskocznia od "fabularnej codzienności w zwykłym CB". Ktoś się może nie zgodzić, ja to szanuję, ale zakończę to tak – urozmaicenie i brak nudy to podstawa. Oby zawsze znalazł się ktoś gotowy poprowadzić jakiś event i czekam na kolejne!

Redakcja: Grazie mille, twoje odpowiedzi były bardzo interesujące!


Pogaduch ciąg dalszy

Czy często bierzesz udział w eventach? Według ciebie wprowadzają one jakąś odmianę w fabularnej rutynie, a może właśnie przeszkadzają, ponieważ ograniczają możliwość swobodnej rozmowy z inną postacią?
Gryzonia: Biorę udział wtedy, kiedy mam czas, siłę i chęci. Myślę też, że jednak wprowadzają miłą odmianę. Nawet jeśli to luźne eventy związane głównie ze zmianą otoczenia...przy takich jest nawet więcej pretekstów do rozmowy!~

Co najbardziej zapamiętałaś z balu maskowego?

Gryzonia: Muzykę. Jedną z piosenek puszczałem sobie również przez następne dni.

I szczegóły typu Danka, Turek w ścianie... (pozdrawiam userów~)

Czy według ciebie userzy zaangażowali się w event? A może tylko wyczekiwanie, kiedy koniec?
Gryzonia: Myślę, że jednak się zaangażowali na tyle, na ile pozwalał event. No i była jednogłośna prośba o przedłużenie eventu, a to o czymś świadczy!

Twoja ocena?
Gryzonia: 7/10

Chciałabyś coś dodać? Krótki komentarz mniej lub bardziej związany z eventem?
Gryzonia: Eventy same w sobie są fajne. Czy to luźne, czy bardziej wymagające...ale i tak najpiękniejsze są komentarze z nich, które potem lądują w "rodzynkach" c:

Nie ten tangens - czyli o OC słów kilka

tekst Nau

Większość osób stawała w swoim życiu przed dylematem zrobienia Orginal Charakter do Hetalii, jak widać, z różnym skutkiem. Postawmy sobie sprawę jasno – ten artykuł nie ma na celu obrażania niczyjego OC. Ja, jak pomyślę o mojej pierwszej karcie Nauru, mam szczerą nadzieję, iż to nigdy nie ujrzy światła dziennego…Ale zacznijmy z innej strony.
Zastanawialiście się kiedyś nad życiem admina? Krew, znój, pot i ł…znaczy, sesja, studia, głupi ludzie (chociaż nie, tacy są wszędzie) plus forum, na którym zbierają się nieco Ci bardziej inteligentni. Czasem jednak czytając KP z różnych for, admin siedzi, płacze i uderza głową o stół (albo butelkę), a wraz z nim połowa forum. Dlaczego? Omówmy sobie wasze ulubione błędy w OCkach. I, żeby nie było, część z tego sama popełniłam w pierwszej karcie – czyli każdy był kiedyś smarkaczem…

1. Wygląd:Nie ma, że boli. Że nie ma ładnych obrazków w sieci (co często jest niestety prawdą). Nie ma „ano, spodobał mi się obrazek, to sobie opisałem na nim wygląd ^^”. Przepraszam, co? Przykro mi, ale wygląd to jest jedna z najważniejszych rzeczy. Dlatego wypada jednak poszukać nieco informacji zanim człowiek się zabierze za ustalanie tego, jak nasza postać zaprezentuje się światu. Robisz państwo, które istniało w średniowieczu? Pamiętaj, że kiedyś ludzie byli niżsi. Grasz państwem z tropików? Ciemna karnacja jest dla Ciebie obowiązkowa. Warto zwracać uwagę też na takie detale jak kolor oczu, dopasowanie nie tylko do miejscowej ludności, ale też do realiów świata (nie, nie tęczowe/szmaragdowe/białe niczym śnieg na Mount Everest. Jak kiedyś tak napisałeś, to idź do kąta za karę *idzie do kąta*).

Kalectwo i blizny. Jeśli to blizny, które powstały między graczami, lepiej dogadać taką relację (chociaż jakoś uważam, że personifikacje na polu bitwy mają inne rzeczy do roboty, niż ganianie za drugą nacją i ciachanie jej tak, coby powstały blizny. Ale może to tylko ja…). Co do blizn jako takich, są pewnie nieodłączną częścią postaci, aczkolwiek nie jest też tak, że postać jest nimi pokryta od góry do dołu. Co do kalectwa… większość osób, które spotkałam, nie potrafiła odegrać tego, że ich postać ma jakiś defekt fizyczny. Ogólnie nie zalecam tego, bo więcej z tym kłopotu niż urozmaicenia w grze (trzeba znaleźć sensowne wyjaśnienie na powstanie defektu, interakcja z graczami przebiega na zupełnie innym poziomie, a i często taki user skupia się głównie na tym, zamiast na całokształcie charakteru), jeżeli jednak uważacie, że podołacie takiemu wyzwaniu, znajdźcie logiczne wyjaśnienie i hajda na fabułę!
Niezwykły wygląd. Nie, nie przylecieli kosmici czy też nie wpadliście do kociołka z magicznym napojem. Wasze włosy nie zmieniają koloru w zależności od nastroju, nie macie uszu kota czy skrzydełek, które pojawiają się jak o nich pomyślicie. Zły program…

2. Charakter:
No niestety, w granie postacią trzeba się wczuć i od tak to sobie nie przyjdzie. Inna kwestia to taka, że postać ewoluuje w trakcie grania nią. Ile razy jednak zdarzało wam się widzieć „radosna, zawsze uśmiechnięta, uśmiecha się do wszystkich słodko. Wydaje się trochę niezdarna i czasem płacze…”? Mnie – za dużo razy. Słodkie dziewczynki czy też postacie gadające od rzeczy - nie brzmi to dla mnie, jak przemyślana postać.

Popatrzcie po ludności i na historię. Nie róbcie groźnego typa z osoby, która walk w swoim życiu prawie nie stoczyła. Historii pełnej trudów nie zamieniajcie w osobowość, która sprawia, że postać płacze co chwilę. Popatrzcie, jak reagują ludzie w kontakcie z innymi nacjami – z którymi państwami w przeszłości było wiele złego. Ale przecież to …(wstaw tu odpowiednią nazwę państwa), więc mimo wszystko moja postać mu wybaczyła! Ahahaha…nie, niestety nie. Chyba, że bardzo łatwo wybaczacie mordowanie własnych obywateli. Wtedy miło z waszej strony…
Nie róbcie Mary Sue. Wad nikt nie lubi, ale wszyscy je mają – więc twoja nacja nie jest idealna. Nie wszyscy mogą ją kochać, bo na pewno znajdzie się ktoś, komu ten charakter nie będzie pasował.

3. Rodzina:
Nie warto rzucać się od razu na robienie rodziny ze wszystkimi, którzy mają państwa dookoła albo mówią tym samym językiem. Wierzcie lub nie, ale nacje dzielące granice potrafią nie mieć ze sobą wiele wspólnego. Więc proszę, zanim zaczniecie mówić do państwa per „siostro”, zobaczcie, czy naprawdę wasze kraje mają na tyle wspólną historię, by można było uznawać za rodzinę. I zastanówcie się – czy lepiej nie zrobić z kolonizatora opiekuna zamiast ojca?


4. Imię i nazwisko:
Giselle to przecież świetne imię dla państwa afrykańskiego!” No więc…nie. Wikipedia i inne strony będą wam bardzo pomocne, pokazując najczęściej wybierane imiona dla państw na danym terenie. Jeżeli nie ma twojego państwa (na przykład Nauru) na liście, popatrz w historię i poszukaj postaci ważnych historycznie. Internet nie gryzie.


5. Poszukiwania:
Wierzcie mi, ja wiem, jak trudno czasem znaleźć odpowiednie informacje. Ale Internet nie gryzie – wyliczanka co do państwa, czy robienie regionu, o którym się nic nie wie „ale lubię Skandynawię, to zrobię sobie Grenlandię, bo to blisko i zrobię rodzinę” jest dość kiepskim pomysłem. Nikt nie wymaga znajomości historii państwa na pamięć – ale nie rób obiektu miłości z nacji, którą mieszkańcy twojego państwa namiętnie nienawidzą.

~
To tyle, a na ten temat można by pisać i pisać. Nie obrażam tu żadnego OC. Moje nie jest idealne i pewnie nigdy nie będzie – znajdzie się mu dużo wad. Ale kiedy robi się postać nie dla przyjemności gry, tylko dla siebie, pisanie na forach z takimi osobami traci mocno urok. 

W następnym odcinku

W następnym numerze znajdziecie opis lipca i już teraz wiem, że będzie to miesiąc pełen atrakcji! Event wakacyjny prowadzony przez Nau, meet forumowy w Toruniu. To na pewno znajdzie swoje miejsce w gazetce.
A co jeszcze? Zjawiajcie się na cb, piszcie historie w fabule postowej i podrzucajcie mi tematy, które was interesują. Wtedy na pewno znajdzie się coś do wypełnienia stron gazetki.

Stopka redakcyjna

Podziękowania dla:

San – za chęci do stworzenia gazetki (Nau C:)
Tupacza – to ona stworzyła logo naszej gazetki
Nau – dzięki niej gazetka ma właśnie taki wygląd
Irlandii i Gryzi – wasze odpowiedzi na pytania były wspaniałe.

Wszystkich, którzy na bieżąco wrzucają nowe "rodzynki" ^^


Trzymajcie się ciepło, miłego dnia/nocy (zależy, kiedy to czytacie)
San~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz